Szkoła walki się rozpadła. Psy wszędzie odeszły, a ja nie wiedziałem gdzie jest teraz siedziba. Dostałem tylko cynka, że została przeniesiono. będę musiał ją znaleść. Zacząłem biec. Mijały dni. Polowania, i pot. Minoł rok, ale nic. Spotkałem Nale, jedną ze szpiedzek.
- Nala, co się stało - spytałem.
- Nasza siedziba się rozpadła. Nie powiedzieli ci.
- Słyszałem, że przenieśli.
- Okłamali cie - powiedziała.
Spojrzałem za siebie. Trzeba zacząć inne życie. Pobiegłem w las. Mijały, dni tygodnie i miesiące i wtedy natrafiłem na suczkę. Mijała sforę no więc dołączyłem i tam zostałem, ale narazie nikt niewie kim byłem. Wiedzą tylko o walkach.
- Nala, co się stało - spytałem.
- Nasza siedziba się rozpadła. Nie powiedzieli ci.
- Słyszałem, że przenieśli.
- Okłamali cie - powiedziała.
Spojrzałem za siebie. Trzeba zacząć inne życie. Pobiegłem w las. Mijały, dni tygodnie i miesiące i wtedy natrafiłem na suczkę. Mijała sforę no więc dołączyłem i tam zostałem, ale narazie nikt niewie kim byłem. Wiedzą tylko o walkach.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz